player playlist ~ Gdyby jutra nie było: stycznia 2013

30 stycznia 2013

A czasu coraz mniej

Już od 4 dni nie dodałam posta, co wcześniej wydawało mi się nie do przyjęcia. Choć jak widzę, nie tylko na moim blogu wieje pustkami. Ferie zimowe mi się skończyły, przez co mam mniej czasu na bloga. Od poniedziałku nic ciekawego - oprócz "fascynującej" nauki - nie rb, więc nie chciałam dodawać postu o niczym. Teraz piszę, by pokazać się. Tak, jestem, żyję! Znalazłam tę wolną chwilkę z jednego powodu - Nie było mnie dzisiaj w szkole. Miałam trochę przykre zdarzenie.. ale są w nim właśnie plusy:) Wracając. By nie zawiało nudą ja już się zbieram, a Wam zostawiam małą inspirację.
Ahh, ile bym dała za taki cichy kącik w pokoju:(

23 stycznia 2013

Kraków!

Wreszcie jestem w domu. Podróż powrotna była wyjątkowo nieprzyjemna. Pociąg przyjechał ze sporym opóźnieniem, choć mogło być gorzej.., ale wróćmy do początku. Przyjechałam w sobotni wieczór. Dopiero w niedzielę spotkałam się z kuzynkami, Anitą i Lidką. Był to typowo rodzinny wyjazd. Mimo dużego mrozu, minął mi bardzo miło:) Niestety niczego nie "uwieczniłam" na zdjęciach, bo mój wspaniały aparat zmusił mnie do pozostawienia go w domu. Więc nie mam właściwie nad czym się rozpisywać.. Pod koniec dzisiejszego dnia pozwoliłam Sb na mały wydatek w kafejce. Przysmaki pobudzały głód, a ceny odstraszały. Podróż mnie tak wykończyła, że nie zważałam na pieniądze. Pozwoliłam Sb na kupienie małego pączka w czekoladzie z posypką, który smakował cudnie! Chyba nigdy nie jadłam czegoś tak dobrego! Wart był tych 7zł. Zostawiam Wam chociaż jego zdjęcie, na wieczór.^^ Teraz pewnie zabiorę się za jakiś ciekawy film. Myślę o `Incepcja` lub o moich ukochanych powtórkach Kabaretów. Zobaczymy, na co mnie poniesie, a Wam - dobranoc!

18 stycznia 2013

Niespodziewany zwrot akcji

Zauważyłam, że los bawi się moimi uczuciami. Wczoraj miałam jechać - rano okazało się, że nie jadę - teraz jednak jadę! Manipuluję uczuciami wszystkich, za co Was przepraszam. Ostateczną decyzją już jest, że jadę i mam nadzieję, że to się nie zmieni:) Jutro mamy pociąg 12:06, a rano jeszcze muszę kupić jedzenie na drogę, dlatego na bloga wejdę dopiero we wtorek rano. Wieść o wyjeździe jeszcze chyba do końca do mnie nie dotarła. Jestem już prawie spakowana. Ciepłe swetry, szaliki i czapki przypominają mi o zimie, którą tak bardzo kocham! Tak więc, po tym "krótkim" pożegnaniu, chciałam i Wam życzyć mile spędzonych dni:)

PS: Pod poprzednim postem, pojawiło się wiele pytań o wykonanie, mojego szablonu bloga. Więc.. Nie jest on w całości moim dziełem. Dużo było pracy w HTML, jednak nie pamiętam konkretnych działań, ponieważ korzystałam przy tym z różnych stron.

16 stycznia 2013

Ścieżka nad ziemią

Jest już 1 w nocy, a ja dalej przeglądam internet, w nadziei, że znajdę coś ciekawego. W końcu trafiłam interesujący temat. A oto i moje znalezisko! Zupełnie nie wiem, jak je nazwać. Na zdjęciu widać ogromną skałę (?), wysoko ponad ziemią, co można stwierdzić po oddalonych zarysach gór, drzew (?). A tuż przy tym kolejna, dziwna "rzecz". Droga, ścieżka, jakkolwiek to nazwać, cała ze szkła przeźroczystego. Teoretycznie banalne, jednak nasz mózg odbiera to w sposób chaotyczny. Widząc odległość pomiędzy ziemią, a naszymi stopami, mimowolnie zaczynamy szukać obiektu, który zapewni nam potencjalne bezpieczeństwo, co sprawia, że przejście przez taką drogę na pewno nie będzie, jak na porządku dziennym:) Z moim lękiem wysokości, nigdy nie odważyłabym się przejść tamtędy! Choć, na pewno są osoby, które nie odmówiłyby Sb takiej wyprawy.
Co o tym sądzicie?

13 stycznia 2013

Przygotowania

Postanowione! Dziś z mamą w końcu zdecydowałyśmy się, na wyjazd do rodziny w Rzeszowie. Prawdopodobnie pojedziemy w piątek, a wrócimy w poniedziałek. A wiadomo, wyjazd = zakupy. Stworzyłam Sb już w głowie listę rzeczy, które planuję kupić przed wyjazdem. Mianowicie: (biały) futrzany koc,  tablet, lustrzanka oraz sportowa torba podróżna. Na zakupy te mam jedynie 5 dni, mam nadzieję, że zdążę! Wyjazd ma też pewne minusy. Mogę tam nie mieć internetu, czyli przez parę dni zaniedbam bloga.. Na pocieszenie, po powrocie pojawi się masa zdjęć! Zachęcam do śledzenia postów:)
PS: Przypominam o click!

12 stycznia 2013

"Chłopiec w pasiastej piżamie"

Tym razem post ten będzie opowiadał o wspaniałym filmie, jaki ostatnio obejrzałam. Jego tytuł widnieje powyżej. Poleciła mi go przyjaciółka Ola, a znając jej wymagający gust filmowy, wiedziałam, że będzie dobry! Nie myliłam się.
Film nakręcony oczami dziecka, opowiada o 8-letnim Bruno. Lata 40'te, wojna. Pewnego dnia jego ojciec otrzymuje "awans", co zmusza go do przeprowadzki z Berlina, w nieznane mu miejsce. Łamie on zakaz opuszczenia nowego domu i poznaje okolicę. Przypadkiem poznaje Szmula - chłopca, żyjącego w innym, nieznanym mu świecie, za kolczastym ogrodzeniem..

Końcówki tradycyjnie nie zdradzam, jednak film śmiało mogę nazwać (typ filmu) tragedią, zaś zakończenie jest zaskakujące. Spotkałam się już z osobami, które obojętnie traktują czasy obozów koncentracyjnych. Sądzę, że ten film kierowany jest właśnie do nich, aby przybliżyć im katastrofę z tamtych lat. Oglądając, łzy nie dają o Sobie zapomnieć..

Bez problemu możecie go obejrzeć tutaj.

7 stycznia 2013

Śpiąca

To już pewne. Dopadło mnie noworoczne lenistwo. Ostatnio nie mam na nic ochoty. Oceny na koniec już wystawione, więc i mój zapał do nauki nieco się rozluźnił, mimo, że pracujemy już na nowy semestr. Nie kryję mojego zażenowania wynikami w szkole. Jest dużo gorzej niż w ubiegłym roku, a już wtedy, było źle. Mam nadzieję, że moje nastawienie do nauki szybko się zmieni i w końcu zacznę już uczyć. Nie wiem co się w tym 2013 r. ze mną dzieje! Nagle wszystko się zmieniło. Rzadziej bywam w domu, inaczej się odżywiam i przede wszystkim zaczęłam czytać książki! Zawsze nienawidziłam czytać, jednak skusiłam się na książkę, która była inspiracją do jednego z moich ulubionych filmów, mianowicie: Trzy metry nad niebem. Zdecydowanie różni się ona od filmu, mimo to jest równie dobra! Federico Moccia to dobry oraz bezpośredni pisarz, polecam. Teraz pewnie przygotuję się na jutro i od razu będę czytać.

A Wy jak spędzacie ostatnie dni?